Koalicja Lanckorońska na rzecz Zrównoważonego Transportu

Fundusze z projektów kolejowych przesuwane są na inne przedsięwzięcia. To jedna z metod na ochronę środków unijnych przed ich zwrotem do Brukseli.

Kolej wykorzystała 61%

Do 31 grudnia 2015 r. należy zakończyć realizację wszystkich inwestycji dotowanych przez Unię Europejską w ramach perspektywy finansowej na lata 2007-2013. Skutkiem nieukończenia prac do Sylwestra 2015 będzie utrata środków unijnych, a co za tym idzie konieczność sfinansowania opóźnionych przedsięwzięć z pieniędzy krajowych.

Na początku października 2015 r. komisarz ds. polityki regionalnej Corina Creţu poinformowała, że z kwoty 4,9 mld euro, jaką Unia Europejska przydzieliła na polskie projekty kolejowe realizowane w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2007-2013, nasz kraj do września 2015 r. wykorzystał 61%. Tę informację Corina Creţu podała w odpowiedzi na interpelację posła do Parlamentu Europejskiego Tomasza Poręby. Komisarz Creţu swoją odpowiedź zakończyła słowami: Komisja wielokrotnie wyrażała swoje poważne obawy co do wykorzystania funduszy przeznaczonych na sektor kolejowy. Władze polskie są przekonane co do tego, że fundusze zostaną wykorzystane do końca 2015 r.

Tak zwani eksperci

Przekonania tego nie podzielają zewnętrzni eksperci, którzy kolej określają jako najbardziej problematyczny obszar wykorzystania funduszy unijnych. W raporcie Business Centre Club „Stan wykorzystania funduszy europejskich” z 20 października 2015 r. czytamy, że najbardziej niepokojąca sytuacja dotyczy realizacji priorytetu VII Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, który w zdecydowanej części dotyczy transportu kolejowego. Autorzy raportu BCC, dr Jerzy Kwieciński i Bartosz Kalamon, wskazują, iż stan zaawansowania realizacji projektów kolejowych cały czas się poprawia, ale jest to nadal stan daleki od oczekiwań i poważnie zagraża nam utrata części z przyznanych przez Unię Europejską na ten cel środków, którą szacujemy na 2 do 5 mld zł.

Osoby ostrzegające przed groźbą niewykorzystania funduszy unijnych zostały w specjalnym oświadczeniu spółki PKP Polskie Linie Kolejowe określone mianem tak zwanych »ekspertów«.

Z kolei była minister infrastruktury i rozwoju Maria Wasiak – odpowiadająca zarówno za fundusze unijne, jak i nadzór nad koleją – dane podane przez Corinę Creţu o wykorzystaniu 61% środków na kolej nazwała na antenie Polskiego Radia bardzo mylną informacją, dodając: – 61% to jest to, gdzie jest zakończony proces certyfikacji, czyli cały projekt już jest w pełni rozliczony, natomiast zaawansowanie rzeczowe wynikające z realnych płatności już na dzisiaj wynosi 85%, czyli to są kwoty wypłacone przez PKP PLK ze środków unijnych, czyli znacznie więcej niż 61%, a ostatnie 15% jest już zaawansowane wykonawczo, nie wystawione są tylko faktury. Czekamy na grudzień – tu właściwie możemy tylko obawiać się warunków pogodowych.

Kolej, czyli metro i tramwaje

Maria Wasiak na falach eteru słowem nie wspomniała o tym, że ministerstwo dokonuje przesunięć kolejnych funduszy z projektów kolejowych na projekty z zakresu transportu publicznego w największych aglomeracjach. Środki, które miały trafić na projekty kolejowe, przeznaczane są na refinansowanie inwestycji poza koleją. Refinansowanie polega na zwiększaniu dofinansowania unijnego do już zrealizowanych projektów. W tym przypadku dzięki pieniądzom przesuniętym z projektów kolejowych samorządy lokalne odzyskują część wkładu własnego i odzyskane środki mogą przeznaczyć na inne potrzeby.

Refinansowanie to zabieg ratunkowy, który na celu ma uchronienie możliwie największej puli unijnych funduszy przed koniecznością ich zwrotu do Komisji Europejskiej. Największym beneficjentem operacji refinansowania wywołanej opóźnieniami w inwestycjach kolejowych jest Warszawa. Jak poinformował „Puls Biznesu”, warta w sumie 5,97 mld zł budowa drugiej linii stołecznego metra pierwotnie miała zostać dofinansowana przez Unię Europejską w kwocie 2,7 mld zł, lecz po ostatnich przesunięciach wkład unijny zwiększono do 3,6 mld zł. Część środków, które miały być wydane na modernizację infrastruktury kolejowej, otrzymały między innymi też Kraków, Łódź, Wrocław, Poznań czy Gdańsk – głównie na refinansowanie projektów związanych z sieciami tramwajowymi.

Takich przesunięć po części dokonano też między projektami kolejowymi – środki z opóźnionych zadań zostały przekierowane na zwiększenie poziomu dofinansowania unijnego do zrealizowanych projektów.

Nieprzewidziana zima

Kolejnym zabiegiem stosowanym w odniesieniu do opóźnionych inwestycji kolejowych jest fazowanie projektów. To operacja polegająca na ograniczeniu realizowanego przedsięwzięcia tylko do tych etapów, co do których jest pewność, że zostaną sfinalizowane przed końcem 2015 r. Etapy zagrożone opóźnieniami przesuwa się natomiast do kolejnej unijnej perspektywy finansowej. Dzięki takiemu podziałowi projektu, spółka PKP PLK unika groźby utraty środków przeznaczonych na realizację całego zadania.

Procedurze fazowania poddanych zostało dziewięć z 85 projektów kolejowych – powiedział portalowi „Rynek Kolejowy” Piotr Popa, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju. Tyle że fazowanie objęło projekty modernizacyjne na takich liniach jak Warszawa – Białystok, Warszawa – Gdynia, Warszawa – Łódź, Poznań – Wrocław czy Kraków – Rzeszów. To oznacza, że opóźnieniami dotknięte zostały właściwie wszystkie kluczowe projekty modernizacyjne z perspektywy 2007-2013.

Są jednak przedsięwzięcia, w odniesieniu do których nie mówi się o fazowaniu, lecz o przesunięciu zasadniczej części projektu na perspektywę 2014-2020. To przypadek modernizacji linii Kraków – Katowice. W grudniu 2010 r., po podpisaniu umów z wykonawcami, spółka PKP PLK zapowiedziała, że prace na tej linii zostaną zrealizowane do czerwca 2014 r. Obecnie podawanym terminem zakończenia tej modernizacji jest koniec 2018 r.

W oświadczeniu wydanym dwa miesiące przed terminem zakończenia inwestycji z perspektywy na lata 2007-2013 PKP Polskie Linie Kolejowe zapewniły, że każdy projekt jest ściśle monitorowany, sprawdzany, ewentualne ryzyka są identyfikowane, a jeśli się pojawią, wprowadzane są działania naprawcze. Dzięki temu możemy dzisiaj deklarować, że jeśli nie wystąpią nieprzewidziane zdarzenia typu powódź czy całkowicie niesprzyjające prowadzeniu prac zimowe warunki, wydamy do końca roku a następnie rozliczymy w całości dostępne PKP PLK dotacje Unii Europejskiej.

Tekst pochodzi z dwumiesięcznika Z Biegiem Szyn nr 6/80 (listopad - grudzień 2015): www.zbs.net.pl