Koalicja Lanckorońska na rzecz Zrównoważonego Transportu

Rząd ogłosił triumfalnie, że znalazły się pieniądze na budowę dróg ekspresowych S3 i S17. Niestety te pieniądze rząd znalazł w budżecie na linie kolejowe.

Premier Donald Tusk i Minister Rozwoju Regionalnego Elżbieta Bieńkowska utrzymują, że na projekty drogowe mają zostać przesunięte oszczędności przetargowe z projektów kolejowych. Niestety wszystko wskazuje na to, że rząd nie mówi całej prawdy. Z wcześniejszych przecieków prasowych, przynajmniej częściowo potwierdzonych wypowiedziami nowego wiceministra do spraw kolei, Andrzeja Massela, wynika jednak, że przesunięcia będą dotyczyły nie tylko kwot zaoszczędzonych na przetargach. Wykreślone mają zostać niektóre inwestycje znajdujące się na liście projektów kluczowych Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, planowane dotąd do realizacji do roku 2014. Chodzi między innymi o modernizacje linii kolejowych Warszawa - Radom i Warszawa - Białystok (etap I: Warszawa - Tłuszcz - Sadowne).

Co zamierza rząd?

Najbardziej aktualny obraz sytuacji znajdziemy w wypowiedzi wiceministra Massela dla Rzeczpospolitej z 24 stycznia 2011 r.:

PKP Polskie Linie Kolejowe na polecenie ministerstwa dokonuje przeglądu wszystkich projektów, które są przewidziane do realizacji w ramach programu Infrastruktura i Środowisko pod kątem ich realności. Projekt po projekcie analizowane są harmonogramy i ryzyka. Chcemy sobie uczciwie powiedzieć, które inwestycje faktycznie jesteśmy w stanie zrealizować do końca 2014 roku i rozliczyć do 2015, a w przypadku których jest to niemożliwe. (...) Nie możemy podpisywać umów zakładając, że roboty zakończą się w 2015 roku, a do rozliczenia inwestycji będziemy gotowi w roku 2016. Komisja Europejska nie wyrazi zgody na rozliczenie projektów po terminie i środki europejskie przepadną, a za wykonane prace trzeba będzie płacić. (...)

Wiemy już, że nie zdążymy z modernizacją całej linii z Warszawy do Radomia, z Warszawy do Poznania. Na czas nie uda się zakończyć prac na odcinku Warszawa - Sadowne Węgrowskie na trasie do Białegostoku. Jednocześnie sprawdzamy, czy przypadkiem nie można zrealizować jakiegoś projektu znajdującego się na liście rezerwowej, które są lepiej przygotowane od tych z listy podstawowej. Rozważamy modernizację linii E59 z Poznania do Czempina w stronę Wrocławia - bardzo istotnego dla poznańskiego ruchu podmiejskiego. Zweryfikowana lista ujrzy światło dzienne w pierwszej dekadzie lutego.

...czyli pieniądze z kolei na drogi zostaną przesunięte, żeby się nie zmarnowały, bo kolejarze znowu nawalili. To jednak tylko część prawdy.

Druga część jest taka, że rząd nie zrobił nic, aby zapewnić wykorzystanie pieniędzy kolejowych. Od lat PKP PLK zarządzają te same osoby i do lat pokazują, że sobie z tym nie radzą. A rząd przez 3 lata kadencji ich nie wymienił, nawet po ostatniej, grudniowej katastrofie na kolei.

Nie może być tak, że rząd z jednej strony gani kolej, z drugiej nie dokonuje żadnych zmian personalnych, z trzeciej nie tylko że nie daje pieniędzy, to jeszcze je odbiera.

Historia się powtarza

Dokładnie taka sama sytuacja była z funduszami na lata 2003-2006. Wtedy pieniądze na kolej udało się wydać tylko dlatego, że ktoś wpadł na pomysł, że kolej to także metro. Przesunięto środki na projekt Metra Warszawskiego, bo PLK nie zdążyła przygotować modernizacji linii Warszawa - Radom. Dzisiaj, po 5 latach okazuje się, że projekt ten nadal nie jest przygotowany.

Podobnie z linią Wrocław - Poznań. Kiedy w 2006 roku przeprowadzaliśmy na zlecenie PLK konsultacje społeczne tej inwestycji, kazano nam mówić, że zostanie ona ukończona w 2010 r. Już 2 lata temu 2/3 długości wyleciało z listy projektów kluczowych do roku 2015.

Czy ktoś za to odpowie? Gdy ja się spóźnię z zamówionym opracowaniem, płacę karę za każdy dzień opóźnienia. Jaka powinna być kara za całe lata spóźnienia?

Czy jesteśmy jeszcze w Unii?

Nie jest tak, że pieniądze między kolejami i drogami można sobie dowolnie przesuwać. Na to potrzebna jest zgoda Komisji Europejskiej. Podział środków na transport między kolejami i drogami jest odzwierciedleniem prowadzonej polityki. A przecież celami polityki Wspólnoty (która te pieniądze daje) jest zrównoważony rozwój i wzrost udziału przyjaznych środowisku środków transportu.

Dane statystyczne pokazują, że w Polsce udział transportu kolejowego nadal systematycznie spada - zarówno w transporcie pasażerskim jak i towarowym, przy odwrotnym trendzie średnim zarówno dla 15 krajów starej Unii, jak i dla 27 państw całej UE. Zmniejszenie funduszy na kolej nie tylko nie pomoże wyprowadzić jej z kryzysu, ale także nie przyczyni się do realizacji celów UE. Czy rząd chce nas wypisać z Unii?

Nie będzie modernizacji linii do Białegostoku i Radomia

Modernizacja linii Warszawa - Białystok jest częścią projektu Rail Baltica, jednego z projektów priorytetowych dla całej UE. Jeśli wypadnie z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko realizowanego do 2015 r. to oznacza to, że przez 10 lat członkostwa w Unii Polska nie wymieni ani metra szyny na tej priorytetowej dla całej Wspólnoty trasie.

Wracając do linii radomskiej, warto przypomnieć, że jeszcze 2 miesiące temu Cezary Grabarczyk obiecywał w Radomiu jej modernizację:

Czekamy tylko na podpis ministra finansów w sprawie wkładu własnego, bo linia kolejowa jest wpisana na listę projektów kluczowych. To powinno stać się w ciągu kilku tygodni. Wówczas będzie ogłoszony przetarg na dokumentację. Realnie prace mogłyby ruszyć na przełomie 2011 i 2012 roku, a zakończyć się w 2014.

Co takiego się stało przez 2 miesiące, że teraz już się nie da? Oprócz tego, że skończyła się kampania wyborcza?

A może jednak by się dało?

Trudno zresztą zrozumieć dlaczego projektu nie da się wykonać do końca 2014 roku. Proceduralnie najtrudniejsza do uzyskania decyzja środowiskowa została wydana już prawie 2 lata temu. We wrześniu rozstrzygnięto przetargi na projektowanie. Przewidywały one zakończenie projektowania w obszarze LCS Okęcie do czerwca 2011, a w obszarze LCS Radom do grudnia 2011 r. Na realizację zostałyby całe 3 lata. Czy to mało do zmodernizowania niecałych 100 km linii kolejowej?

Linię Warszawa - Łódź, odcinek Skierniewice - Koluszki zmodernizowano w 26 miesięcy - z projektowaniem i uzyskaniem pozwoleń na budowę (pierwszą umowę podpisano 19 kwietnia 2006 r, a projekt zakończono w czerwcu 2008 r.) Dla przyspieszenia prac linię można podzielić (podobnie jak to zrobiono z linią Kraków - Katowice) na 3 odcinki: Warszawa Służewiec - Czachówek, Czachówek - Warka i Warka - Radom, które będą modernizowały różne firmy.

Skreślenie tego projektu będzie nie tylko plamą na honorze ministra i rządu, ale także utrudni życie tysiącom ludzi. Do rozkładu na następny rok PLK już zapowiedziała ograniczenie prędkości od Czachówka do Radomia do 60 km/h. To oznacza, że linia się sypie i za jakieś 2 lata prędkość spadnie do 40 km/h.

Fundusze na kolej powinny zostać wydane na kolei

Stoimy na stanowisku, że obowiązkiem rządu jest realizacja wszystkich inwestycji kolejowych z listy podstawowej PO Infrastruktura i Środowisko. W przypadku uzyskania oszczędności przetargowych na tych projektach należy zrealizować wybrane projekty rezerwowe lub inne, nowe projekty kolejowe. Zasadą bezdyskusyjną jest to, że środki przeznaczone na kolej powinny zostać zagospodarowane w ramach tego sektora.

Nowe dworce?

Spółka Dworce Kolejowe na koniec roku przygotowała dodatkowe projekty dworcowe (Szczecin i Bydgoszcz). Można także zastanawiać się czy modernizacje kilkudziesięciu mniejszych dworców finansowane z budżetu państwa nie mogłyby być sfinansowane ze środków unijnych, a zwolnione środki państwowe przesunięte na inne inwestycje, które z przyczyn formalnych nie mogą być finansowane ze środków unijnych.

Likwidacja wąskich gardeł?

Przede wszystkim jednak można przygotować nowy program likwidacji "wąskich gardeł" podobny do tego, który pomógł uratować środki na kolej z lat 2004-6 [zobacz >>>]. Projekt taki z uwagi na wykonywanie jedynie wymiany nawierzchni torowej, charakteryzuje się krótkim czasem przygotowania (brak konieczności uzyskania decyzji administracyjnych), jak i realizacji. Dlatego jest jeszcze czas na przygotowanie i realizację takiego projektu.

Mógłby on obejmować na przykład następujące zadania:

- Linia nr 144 na odc. Fosowskie - Opole Główne (32 km) oraz linia nr 61 na odc. Lubliniec Fosowskie (24 km) i Koniecpol - Częstochowa Stradom (46 km, tor nr 2) - razem ok. 100 tkm, koszt ok. 180 mln zł, zadanie umożliwiłoby na całym odcinku Włoszczowa - Opole uzyskanie na jednym torze prędkości 120 km/h i skrócenie czasu jazdy na trasie Warszawa - Wrocław poniżej 4 godzin (dla lokomotywy przystosowanej do prędkości 160 km/h).

- Linia nr 273 Wrocław Główny - Szczecin Główny (CE59) odcinki toru nr 1 od Brzegu Głogowskiego do Czerwieńska (i Rzepina) - km 116,000-139,073, km 148,349- 154,990, km 165,740-169,360, km 172,074-189,864 - najbardziej wyeksploatowane odcinki linii (prędkości 30 i 40 km/h na obu torach), łącznie ok. 53 tkm - koszt ok. 95 mln zł, skrócenie czasu jazdy o ok. 35 min.

- Linia nr 274 Wrocław Świebodzki - Zgorzelec, odc. Jaworzyna Śląska - Wałbrzych Miasto (tor nr 2, km 49,480-64,500) oraz Boguszów Gorce - Marciszów (tor nr 2, km 88,675-04,500) - odcinki, gdzie na obu torach jest 30 lub 40 km/h, łącznie ok. 31 tkm - koszt ok. 55 mln zł, skrócenie czasu jazdy o ok. 25 min.

- Linia nr 16 Łódź Widzew - Zgierz - Kutno na odc. Zgierz - Kutno (prędkość szlakowa 70 km/h, do wymiany ok. 75 tkm w km 14,200-68,882 - koszt ok. 135 mln zł, skrócenie czasu jazdy o ok. 25 min).

To tylko przykłady. Jak widać całkiem niewielkimi kwotami można na bardzo wielu liniach uzyskać skrócenia czasu jazdy pociągów rzędu 30 minut. To bardzo dużo. Dlatego warto, żeby te pieniądze zostawić kolei i przygotować taki projekt. Warunkiem jest jednak zmiana zarządu spółki PKP PLK. Bo pewne jest, że dotychczasowy takich efektów nie uzyska.